Wypożyczalnia nart- w mieście czy na miejscu?

Zaplanowaliśmy z mężem tygodniowy urlop w Zakopanem. Wpłaciliśmy już zaliczkę za pokój, mamy gotowe walizki, zarezerwowany bilet na pociąg, więc możemy wyruszać w drogę.

Z jakiej wypożyczalni nart warto skorzystać?

Narty biegowePatrzyliśmy, że serwis narciarski warszawa, który zwykle odwiedzamy zapowiada opady śniegu w najbliższym czasie, więc na nasz przyjazd będzie idealnie. Jedyne czego na razie nie mamy to narty. Do tej pory jeździliśmy w góry tylko latem. Oboje je uwielbiamy, potrafimy przemierzać górskie szlaki całymi dniami i podziwiać dziką, górska naturę. Tak się jednak złożyło, że w zimie zawsze jeździliśmy w inne miejsca i jakoś nie po drodze było nam w góry. W tym roku postanowiliśmy, że oboje nauczymy się biegać i jeździć na nartach, więc kierunek urlopowy był oczywisty. Wszystko niby załatwione tylko te narty. Czytaliśmy, że wypożyczalnia nart biegowych znajduje się bardzo blisko naszego ośrodka, ale nart zjazdowych już nie. Wiem, że się od siebie różnią i nie należy biegać w nartach zjazdowych i odwrotnie- zjeżdżać w nartach biegowych. U nas w Warszawie mamy sklep ze sprzętem narciarskim i można tam wypożyczyć cały potrzebny sprzęt. Patrząc wstępnie na ceny widać, że Zakopane nie jest tanie i korzystniej byłoby wypożyczyć narty tu i zawieźć je ze sobą na urlop. Pozostaje jednak kwestia transportu. Nie mamy własnego samochodu i chcemy jechać pociągiem. Walizki są wystarczająco ciężkie, więc gdzie tu jeszcze nieść taki niewymiarowy sprzęt? Od dworca do hotelu na pewno też jest kawał drogi, a nie wiemy czy w okolicy jest jakiś postój taksówek.

Czy ktoś z was zabierał się a nartami pociągiem? Jak poradziliście sobie z ich transportem? Poza nartami trzeba zabrać jeszcze gogle, kijki, rękawice, ciepłe ubranie. Mniejsze rzeczy upchniemy do torby, ale kijki też trzeba nieść. Lepiej wybrać tańszą, ale mniej wygodną opcję, czy droższą na miejscu?