Rozmowa kwalifikacyjna a tanie krówki z logo

Jakiś czas temu byłem na rozmowie kwalifikacyjnej jako handlowiec-sprzedawca. Rozmowa przebiegała standardowo. Skąd się dowiedziałem o firmie, czemu akurat tutaj, doświadczenie itp. Odpowiedziałem, że po prostu znalazłem ogłoszenie w internecie i wysłałem CV, że chciałem się sprawdzić w nowej pracy i jedyne doświadczenie w handlu to mam z pomocy w sklepie u wujka w małym miasteczku. Zwróciłem już wcześniej uwagę na leżące na stole krówki z logo firmy.

Co za problem zareklamować krówki z logo firmy?

krówkiJako zadanie dostałem symulację rozmowy z klientem, który chciałbym zamówić takie oto tanie krówki  z logo firmy. Początkowo nie wiedziałem co powiedzieć, jednak po chwili odnalazłem się w całej sytuacji. Rozmawialiśmy o krówkach jak o jakimś pierścionku z brylantem. Ważyłem każde słowo, żeby nie powiedzieć czegoś głupiego. Początkowo zachwalałem ich smak następnie, że mówiłem o tym, że każdy chciałby od czasu do czasu dostać coś za darmo, atakowałem swojego słuchacza takimi informacjami, z którymi ni jak nie mógł dyskutować, nie chciałem powiedzieć czegoś, co mógłby jakoś bardziej podważyć. Oczywiście wspomniałem, że te krówki reklamowe producent robi na zamówienie, więc są niepowtarzalne, z logiem lub nazwą firmy. Miałem nadzieję , że wypadam dobrze w trakcie tej rozmowy, jednak nie można było niczego odczytać z miny mojego rozmówcy, ponieważ była kamienna. Lekko uśmiechnięta – jednak ani zadziornie ani wyśmiewająca to był mina. Po prostu zwykły suchy lekki uśmiech. Kontynuowałem. Poprosiłem, żeby się poczęstował nią, żeby spróbował jak dobre są to cukierki. Nawiązywałem do powszechnej frazy „smak dzieciństwa” itp. Co by nie powiedzieć, rozmawialiśmy niemal 20 minut, z czego piętnaście to właśnie była rozmowa handlowa. Na koniec jednak zaświeciła się dla mnie iskierka, w chwili, gdy miałem już wychodzić mój rozmówca powiedział, że byłem dziś jedyną osobą, od której by kupił te krówki z logo firmy, ponieważ bardzo dobrymi argumentami je reklamowałem.

Wywiązała się z tego jeszcze rozmowa na temat sztuki reklamy. Powiedział mi, że to, jak reklamowałem te krówki  z logo firmywydaje się profesjonalne jakbym to już robił od długiego czasu. Nie chciałem mu jednak powiedzieć, że byłem swego czasu głównym sprzedawcą usług w jednej z sieci telekomunikacyjnych a ja przyszedłem tutaj tylko, żeby poćwiczyć mowę i się trochę rozerwać