Pracownik produkcji i wtrysk sekwencyjny

Jakiś czas temu załapałem się do fabryki wyrobów plastikowych jako pracownik produkcji. Zwykły pracownik, który operuje maszynami. Dokładnie tak zwany operator wtryskarek sekwencyjnych.

Wtrysk sekwencyjny jest skomplikowany.

wtrysk sekwencyjnyCo więc wychodzi z mojej „posady” moim zadaniem jest operowanie tą maszyną. Jednak jak by mogło się komuś wydawać, maszyna ta nie ma żadnych dźwigni, które pociągam, żeby to działało, ani węgla dosypywać nie muszę jak to robiło się choćby w parowozach albo ogólnie maszynach parowych. Wszystko jest zautomatyzowane. Termostaty do form, dobierają niemal same temperatury, zależnie od tego, jaki granulat jest wewnątrz. Granulat idzie przez podajnik do tworzyw sztucznych, a dalej ten idzie poprzez wtrysk bezpośredni do formy. Niestety nieraz się zdarzy, że coś się rozreguluje, wtedy mamy lekki problem, ponieważ muszę wzywać mechanika, żeby przeczyścił wszystko tak jak się należy. Z drugiej strony to się cieszę, jak maszyna staje, bo mam czas na pozbieranie wszystkiego, czego czasem nie dałem rady zebrać wcześniej z linii produkcyjnej. W maszynach tych są jeszcze suszarki do tworzyw sztucznych, które są na początku drogi, w razie gdyby granulat był wilgotny, taka suszarka wszystko dosuszy, ponieważ granulat musi być suchy jak pieprz, gdy wchodzi do maszyny. Gdyby suszarki do tworzyw nie osuszyły takiego granulatu, to wtrysk sekwencyjny, który jest wbudowany w dozownik barwnika mógłby dokładnie nie pokryć ścianek bocznych danego pojemnika. Nic dziwnego więc, że każdy producent dba, żeby granulat był zawsze suchy i jeszcze dosuszany tak awaryjnie. Dodatkowo, gdy woda osadzi się na formie, jest to bardzo widoczne na opakowaniu, które automatycznie jest wyrzucane, ze względu na to, że klient nie życzy sobie jakiś paskudnych zacieków. Wszystko musi być takie, że mucha nie siada. Klient bywa wybredny, ale czemu się dziwić? Zamawia usługę i chce, żeby była wypełniona tak, jak się należy a nie w połowie lub w ¾.

Najlepiej, żeby żadnego wtrącenia nawet nie był (tj. czarnej kropki gdziekolwiek na wiaderku) albo włoska od punktu wtrysku sekwencyjnego. Wszystko jest bardzo restrykcyjnie pilnowane przez dział jakości, który jak by nie patrzeć bardzo dużo partii cofa do poprawy w innym już dziale, który pracuje już w innym pomieszczeniu