Nowe przepisy o kasach fiskalnych na targowiskach

Handlować zaczęłam jakieś piętnaście lat temu. Robiłam to najpierw bardziej z doskoku, z  chęci przygody, bo handlowałam „obwoźnie”, potem gdy pojawiali się klienci stali pomyślałam o targowisku czy tzw. bazarku, jak kto woli. W pewnym momencie jednak weszły przepisy, które nam handlarzom narzucały nowe wymagania.

Wrocław: kasa fiskalna najlepsza dla handlu obwoźnego

kasy fiskalne wrocławKażdy kto sprzedawał, musiał mieć kasę fiskalną. Cóż, nigdy nie zdarzyło mi się, by któraś z moich klientek chciała paragon za kupione skarpetki, ale przepisy są przepisami. Wydruk z kasy fiskalnej musiał być. Moim obowiązkiem było wręczenie klientowi paragonu. A co on z nim zrobi to jego sprawa. Tak czy siak musiałam mieć kasę, bo coraz częściej robiono kontrole i wypisywano mandaty tym handlującym, którzy kasy nie mieli. Skorzystałam zatem z ulotki, którą kiedyś dostałam. Widniało na niej „kasy fiskalne wrocław” i to mi wystarczało. Nie szukałam dalej, ponieważ i tak się na tym nie znalazłam. Pojechałam pod wskazany adres i poprosiłam o doradzenie mi, która kasa będzie dla mnie najlepsza. Wybrano dla mnie małą kasę mobilną, którą kupiłam. Instrukcja obsługi wyjaśniała wszystko. Pomoc sprzedawcy również była nieoceniona. Na następny dzień, mogłam już sprzedawać i w pełni korzystać ze swoich praw. Miałam kasę fiskalną i mogłam drukować paragony dla klientów. Z jednej strony utrudnienie, z drugiej nie pozwalało to na oszustwa ze strony niektórych nieuczciwych handlarzy. Ponieważ ja zawsze odprowadzałam podatek – kasa była tylko formalnością. Paragon ewentualną podstawą do reklamacji.

Oczywiście, tyle lat pracując w jednym miejscu, miałam już osoby, który przychodziły do mnie regularnie. Znano mnie i doceniano mój towar. Był zawsze dobrej jakości i nie musiałam się przed nikim chować. Moim zdaniem to podstawa dobrego handlu.