Niepotrzebnie użyty wykrywacz materiałów wybuchowych

 

W mojej głowie rysuje się jedno bardzo wyraźne wspomnienie z dzieciństwa, kiedy jeden z najbardziej niegrzecznych dzieciaków z mojej szkoły zadzwonił na policję, że podłożył w szkole bombę, podczas gdy najzwyczajniej w świecie bał się klasówki z matematyki.

Wykrywacze materiałów wybuchowych w naszej szkole

wykrywacz materiałów wybuchowychPamiętam jak zadzwonił ostrzegawczy dźwięk i każda klasa w idealnym porządku musiała opuścić szkołę. Nasza niczego nieświadoma wychowawczyni myślała, że są to niezapowiedziane próbne ewakuacje. Jednakże plotka o bombie roznosiła się wśród uczniów w trybie natychmiastowym i podczas ewakuacji wiele osób bardzo się bało. Powstało zamieszanie, które ciężko było opanować. Kiedy byliśmy już na terenie szkolnego podwórka nauczyciele równie spanikowani, co uczniowie nie mogli się doliczyć wszystkich osób. Raz wydawało się nas za mało, a raz zbyt dużo. Maciej, chłopak, który zadzwonił na policję miał niesamowity ubaw z postępu sytuacji i razem z grupką znajomych obserwował płaczących maluchów i mdlejącą panią od chemii. Szkołę zaczęli przeszukiwać wyspecjalizowani saperzy w ciężkich, zabudowanych strojach. Saperzy używali jakiegoś specjalnego urządzenia. Dopiero z czasem się dowiedziałam, że to wykrywacz materiałów wybuchowych. Po powrocie do domu zaczęłam sobie czytać o tym i dowiedziałam się, że takie urządzenie potrafi wykryć w powietrzu cząsteczki emitowane przez materiały wybuchowe. Często wykorzystuje się je na przykład podczas przeszukiwania ludzi i ich bagaży na przykład na lotniskach lub dużych imprezach. Kiedy urządzenie wykryje niebezpieczeństwo uruchamia się czerwony alarm. Cała sytuacja w szkole wydawała się być bardzo poważna. Oczywiście, wykrywacz na nic się nie znalazł, ponieważ w szkole nie było niczego, co mogłoby zagrażać życiu uczniów.
Maciej poniósł surową karę za taki wybryk i nigdy więcej nie pojawił się w naszej szkole. Podejrzewam również, że nigdy nie napisał też tej klasówki z matematyki, której tak bardzo się obawiał. Z kolei ja do teraz jestem zafascynowana wykrywaczami materiałów wybuchowych i lubię wracać do ich tematu w różnych czytanych przeze mnie publikacjach.