Liczne hotele w Gdyni

 

Myślałam, że w tym roku nie uda mi się dostać urlopu. Szef nie dawał mi wielkich szans i mówił, żebym się nie nastawiała. Tak więc niczego nie rezerwowałam i nie szykowałam żadnego wyjazdu. Jednak dwa dni przed przyszedł do mnie i oświadczył, że się jednak uda i dostanę tydzień wolnego. Z jednej strony się ucieszyłam, a z drugiej nie miałam nic zaplanowanego.

Hotel szukany na ostatnią chwilę

hotele gdyniaMąż powiedział, że nie mam co narzekać i trzeba się cieszyć z tego co jest. Zaczęliśmy na szybko przeszukiwać hotele gdynia, w poszukiwaniu czegoś wolnego. Wystarczył jakiś mały pokoik, byle po prostu  przebywać przez jakiś czas w innym miejscu niż własny dom. Po długich poszukiwaniach, udało się znaleźć wolne miejsce w hotelu. Byłam zaskoczona, bo nawet nie było zbyt drogo i mieli wszystkie udogodnienia, bo i WiFi i śniadania i obiadokolacje. Pomyślałam, że udało nam się znaleźć super okazję. Pojechaliśmy na miejsce i zobaczyliśmy nasz pokój. Wyglądał jak jakiś apartament. Był spory i podzielony na część do spania i część do życia codziennego z aneksem kuchennym. Była też spora łazienka z wanna. Zaskoczona byłam strasznie, bo zazwyczaj w hotelach danią marne prysznice które zalewają całą podłogę. Tak wspaniałe warunki nam się trafiły, że aż nie mogłam w to uwierzyć. Mieliśmy nawet balkon, a na nim mały stoliczek i dwa krzesełka. Widoku na morze co prawda nie było, ale również było ładnie, bo widziałam kawałek przyrody i centrum miasta.

Wypoczynek udał się nam znakomicie. Spacerowałam w Gdyni, pożerałam tony lodów i nie musiałam gotować obiadów. Dobrze, że udało się znaleźć tych kilka dni wolnego dla mnie, bo naprawdę, wiele mi to dało i w końcu odpoczęłam porządnie. Morze mnie wyciszyło i nawet popływałam trochę, a później odpoczywałam w pięknym pokoju hotelowym.